Zaczęło się odchamianie Młodego, a raczej ukulturalnianie. Zabrałam go na premierę "Królowej Śniegu" do Teatru Lalek.
Mały zachwycony, choć muszę przyznać, że końcówkę już ledwo wytrzymał (półtorej godziny skupienia i ciszy to jednak abstrakcja).
Olek nie był zbyt chętny do komentowania przedstawienia podczas jego trwania, ale chłopiec obok na ofiarę swoich słownych docinek wybrał tytułową Królową Śniegu. Dowiedziałam się więc, jaka to ona podła, brzydka, nie lubi ludzi i "w ogóle". Takie to małe, a już by chętnie władzę obalał. To nam pokolenie rośnie!
Piosenka mi się przypomniała na tę okazję:
19 kwi 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Czadowo, że takie Małe a już do teatru chodzi. Będzie obyte w świecie! Jak nic! Muszę przekazać Swojemu, żeby przykład brał.
OdpowiedzUsuńI jeszcze czadowo po raz drugi, że refleksję po obejrzeniu dzieła pozostawia samemu sobie.
Gotowa jestem się w nim zakochać.
Piosenka bezkonkurencyjna muhahaha.